"Klasykę się czyta,ale się jej nie lubi."
Moje refleksje po przeczytaniu "Syzyfowych prac".


Do klasyki zaliczamy wszystkie dzieła artystyczne uznane za wybitne i doskonałe.
Szczycimy się nazwiskami twórców i znamy tytuły ich dzieł, ale gdy zaczynamy czytać, trudno nam się odnaleźć we współczesnym im świecie.Razi język, rozwlekłość akcji, problemy,które są nam obce.Dziś inaczej patrzymy na otaczającą nas rzeczywistość i innych środków szukamy do rozwiązania trapiących nas problemów.W naszym życiu na drugi plan odsuwa się romantyzm, idealizm, sentymentalizm.Działamy szybko, realistycznie, szukamy konkretów.
A może warto choć na chwilę zatrzymać się w oszalałym biegu i zastanowić, co autor miał na myśli pisząc daną książkę.Jakie cele przyświecały na przykład Stefanowi Żeromskiemu, twórcy "Syzyfowych prac".Chciał obudzić naród, zachęcił go do działania.Czy i my nie potrzebujemy takiego przebudzenia?
W "Syzyfowych pracach" podkreśliłbym główny wątek, przedstawiający proces dorastania do życia społecznego i uczuciowego młodego pokolenia, patriotyzm-najwyższą wartość życia zbiorowego.Śledząc losy młodych bohaterów, wzloty i upadki, jesteśmy świadkami ich pierwszych, ważnych doświadczeń życiowych.Współczesnego czytelnika nudzi długa droga Marcina Borowicza do obudzenia świadomości narodowej Andrzeja Radka do wyrwania się z życia miejskiego na pograniczu biologicznej egzystencji i mnogość opisów.Ale jednocześnie zachwyca nas mocno podkreślona przyjaźń-czynnik kształtujący postawy ludzkie:Bernard Zygier, Andrzej Radek, Walecki to ponadczasowe wzorce dla młodzieży.
Dlaczego wiec nie lubimy czytać klasyki, jezeli ona wznosi nas na intelektualne wyżyny.Człowiek ceni wolność wyboru.Nie lubi być do niczego zmuszany, nawet do czytania obowiązkowej lektury.Nie wiem, czy większość młodych ludzi sięgnęłoby po "Syzyfowe prace" z własnej woli, a po kolejn ą cześć "Harrego Pottera" kolejki ustawiły się na kilka godzin przed otwarciem księgarń."Harrego Pottera" czyta się lekko i łatwo, bez głębszych refleksji.Młody czarodziej jest idolem "małych i dużych".Reklama tej książki nas zalewa , a do naszego życia treść tej powieści nie wnosi nic.Nie poderwie nas do czynów, nie zmusi do głębokiego myślenia.A bohater "Syzyfowych prac" Marcin Borowicz po usłyszeniu "Reduty Ordona" zmienił swoje dotychczasowe życie i przekonania.Przeżył wstrząs, który gwałtownie przyśpieszył proces jego dojrzewania.Stał się gorącym patriotą, walczacym o niepodległość państwa.
Nasze pokolenie żyje w wolnym kraju.Ale nasze społeczeństwo zniewolone jest przez korupcję, przemoc, alkoholizm, narkotyki.Nawet sport, który powinien opierać się na szlachetnej walce, nie jest wolny od przekupstw, a wandalizm kibiców przechodzi wszelkie granice.Nasze wady narodowe to nasi współcześni wrogowie, z którymi musimy podjąć walkę.
Choć przyznam, że z obowiązku i bez wielkiego entuzjazmu czytałem zadaną lekturę, to jednak coś z niej we mnie zostanie.Na pewno będzie to chęć niezmarnowania młodości oraz zachęta do podjęcia pasjonującego zajęcia, jakim jest zdobywanie wiedzy o przeszłości ojczyzny, życie jej teraźniejszością i troska o jej przyszłość.

Jacek Szewczyk kl. IIIf