Ratujmy dziedzictwo kulturalne
Wiosną Kalisz zachwyca nas swym wyglądem. Kiedy zaczynają zielenić się drzewa, okazuje się, że nie jest taki szary i ponury i że warto zatrzymać się czasem i spojrzeć z czułością na stare mury naszego miasta. Często zapominamy, że gród ten jest istotnym elementem w historii naszej Ojczyzny. Mało kto wie jak barwne są dzieje Kalisza. Przeciętny kaliszanin nie jest tym zainteresowany, chodzi do pracy, a później siada przed telewizorem. Coraz bardziej odpowiada mu małomiasteczkowa postawa i drobnomieszczańska ignorancja, nie dba o swój rozwój kulturalny ani intelektualny. W pogoni za karierą i dobrami materialnymi nie ma już miejsca na takie rzeczy jak dobro wspólne, liczy się tylko to co należy do pojedynczej osoby.
Jednak czy jest to tylko i wyłącznie jego wina? W skali kraju, Kalisz stał się miastem mało rozpoznawalnym i słabo kojarzonym. Nic w tym zresztą dziwnego, brak mu promocji oraz chęci wzbudzenia zainteresowania.
Poza tym miasto oferuje zbyt mało imprez kulturalnych. Mimo, że w teatrze i w filharmonii organizowane są występy, to nie należą one do często oglądanych. Możliwe, że jest to kwestia niewiedzy. Koncerty są słabo promowane, plakaty z filharmonii wiszą na paru słupach, a przecież ludzie są zbyt zajęci, aby zatrzymać się i przeczytać ogłoszenia. Trzeba do nich dotrzeć w inny sposób. Podobną sytuację ma teatr, chodzą do niego głównie szkoły lub niewielka grupa osób, która jest zainteresowana sztuką. Możliwe, że sytuację uratuje nowa hala sportowo-widowiskowa. Jeżeli będzie przystosowana do koncertów i widowisk o różnym charakterze, możliwe, że choć trochę uratuje status kulturalny naszego miasta i nie pozwoli by odeszło ono w cywilizacyjny niebyt.
Kalisz to miejscowość ze swoim własnym, niepowtarzalnym klimatem. Jest prawdziwą perełką architektury, dodatkowo przesyconą zielenią. Nic nie stoi na przeszkodzie aby stał się także znaczącym ośrodkiem kultury promieniującym na cały region. Nie możemy pozwolić , by gród nad Prosną stał się zwykłym ośrodkiem miejskim. Trzeba wykorzystać jego potencjał, a to czy to zrobimy, zależy zarówno od nas jak i od władz miasta.
Natalia Dyśko