Gimnazjaliści naszej szkoły "zdominowali" konkurs literacki, organizowany przez MOK, "Piórem o mieście".
Jury podkreślało bardzo wysoki poziom nadesłanych prac. Laureatem został uczeń klasy 2a - Kamil Herszel, trzecie miejsce uzyskała Aleksandra Nowakowska z 2c, a wyróżnienia przypadły Agnieszkom: Golasińskiej z 2c i Kasprzyckiej z 2a. Cała czwórka to uczniowie pani Ewy Ozdowskiej-Bartczak.
"Moja mała ojczyzna"
Jest taka wielka
miłości pełna
w każdym z mieszkańców jest taka mała blizna
każdy ją nosi ona się zwie moja mała ojczyzna
dzieciństwo, szkoła, a potem matura - najlepsza cenzurka
wiele przyjaciół jednego podwórka
udziały w konkursach o rodowitym mieście
każdy przedstawia go w jak najlepszym geście
każdy mówi:
przysięgam moje słowo Cię nie zgubi
tu się urodziłem i tu umrę
alby moje miasto mogło być ze mnie dumne
przychodzą studia praca i wyjazd
i potem zapomina się o tym najważniejszym z gniazd
potem
moja mała ojczyzna
jest dla mnie za mała
zapominam że ona mnie wychowała
a ja
nie obiecuje
nie przysięgam
ja staram się pamiętać
o tym, że
moja mała ojczyzna
jest taka wielka
bo miłości pełna
umrę tutaj dumna
że moja wiara nie jest zgubna
KALISZ-
-moja mała ojczyzna.
Agnieszka Kasprzycka kl.2a
"Czy jeszcze jestem?"
Kalisz był, jest, ale czy jeszcze będzie?
Wiem teraz tylko jedno.
Nie ma Cię, nie ma nas.
Tak jakbym wyszła i zamknęła drzwi!?
Siedząc w naszym wspólnym kaliskim parku,
Niedaleko teatru,
Rozmyślam odpływając daleko w przeszłość.
Chcę Ci wykrzyczeć pytającym głosem!
Jak tu jest?
Ty mnie już nie słyszysz..
Ta ławka,
Magiczne drzewo mające dwa serca i..
Ten stary słoneczny zegar bez duszy i cienia.
Są.
Sztucznie uśmiechając się
Do zadumanej Nimfy, stojącej naprzeciwko mnie
Próbuje zadać pytanie..
Lecz nie potrafię!
Podążając melancholijnym krokiem
W stronę rzeki płaczę zagubionymi łzami..
Gdy przejdę na drugi brzeg Prosny
Będziemy już na zawsze razem.
Malownicze drzewa kaliskiego parku już zgasły.
Nastał smutek.
Teraz jest tylko
Rzeka,
most,
deszcz,
Wpadam!
Aleksandra Nowakowska kl.2c
Stojąc tutaj czasu szmat
Widzę wszystko, czego nie dostrzegł świat
Ciągle zmienia się kaliski gród
Mosty, budynki lecz niezmienny jest lud
Bo tak naprawdę miasto tworzy on
I nadaje życiu wyrazisty ton
Bursztynowym tu wielu przybyło szlakiem
Wymienić towary, ostali z kołbakiem
Na plecach swych historię mają
Od pracy i walki się nie imają
Agnieszka Golasińska kl.2c
Sto pięćdziesiąt tysięcy ludzi.
Każdy gdzieś pędzi, każdy czegoś szuka
Zatraceni w monotonii widzą proste budowle
Dla nich życie jest szare i smutne
Jedno ich łączy: Dom
Każdy pragnie wrócić, każdy dostrzeże iskierki nadziei
Bo widzą uśmiechnięte twarze, radosny gwar.
I zapominają o smutku. Teraz liczy się tylko szczęście.
Jakiego doświadczyli w swojej małej Ojczyźnie Kaliszu
Stojąc u bram otoczona zielenią
Ogrodzona zewsząd, tam gdzie ptaki mienią
Swój śpiew. Raz on miły raz ponury
Na straży pilnie stoi czas, który
Odmierza nieubłaganie godziny
I hymn wybija co rok, w jej kolejne urodziny
Rolę niegdyś miała wielką.
Kalisz dzięki niej wychodził obronną ręką
To z niej dawno znak
By bronić Pana jak na wojnie junak.
Siłą swej historii przypomina co dzień nam
O istnieniu potęgi u kaliskich miasta bram
Zza murów czerwonych, co noc łka
Walka i duch - nasza Baszta Dorotka
Gdy słońce wstanie na wschodzie
A kraina ta skąpana w pszczelim miodzie
Powoli z rosy się otrzepie
Swym śpiewem świat przywita w kolebie
Bursztynowym strumieniem opłucze twarz Prosna
Uczesze warkocz zielonym drzewom wiosna
I wtedy wysłannik kaliskiego grodu
Ruszy by bronić nadprośniańskiego grodu
W powietrzu wojny czując zew
Będzie bronić bram nim wyleje swą krew
Pamięć po nim pozostanie i mogiła
A gród zawdzięczy: zwycięstwo i siła
|