Wrażenia z wycieczki do Teatru Wielkiego w Poznaniu na balet Pt. Dziadek do orzechów
Dnia 6. 12. 2006 r. uczniowie naszego gimnazjum wybrali się do Teatry Wielkiego w Poznaniu na balet Piotra Czajkowskiego Dziadek do orzechów. Spektakl rozpoczął się o godzinie 18:00.
Sztuka podzielona była na dwa akty. Tematyką baletu były święta Bożego Narodzenia. Zadziwiła nas sprawność fizyczna aktorów, którzy byli zawodowymi tancerzami. Mimo że w sztuce nie padło ani jedno słowo, to emocje i konkretne sytuacje były doskonale widoczne i świetnie docierały do widzów. Świąteczna atmosfera przypominała nam o nadchodzącym Bożym Narodzeniu. Na początku aktu pierwszego goście Klary i jej rodziny zgromadzili się w wielkim salonie, gdzie stała pięknie przystrojona choinka. Dzieci, gdy wykonały uroczysty taniec, otrzymały zasłużone prezenty. Jedna tylko dziewczynka, Klara otrzymała inny niż wszystkie, wyjątkowy dar. Był to żołnierzyk. Po zakończeniu uroczystości, gdy wszyscy poszli już spać, pojawiły się na scenie myszy ze swoim królem. Walczyły z dzielnymi żołnierzykami. Pojawiła się nowa sceneria. Postacie zaczęły ponownie tańczyć. Dorośli tancerze przedstawiali tańce z całego świata. Były to obrazy cudownie wyczarowane przez stryja Klary. Brat dziewczynki zazdrościł jej
niezwykłego prezenty. Postanowił go zepsuć. Aktorzy popisywali się swoim talentem, wykonując trudne do wykonania figury taneczne.
Spektakl zakończył obraz Klary przebudzonej ze snu, tulącej swego drewnianego przyjaciela.
Z teatru wyszliśmy pełni podziwu dla aktorów i szczęśliwi, że mogliśmy oglądać tak piękną sztukę baletową.
Ola Kukuła 2F
Pewnego grudniowego lecz deszczowego dnia, uczniowie z kilku klas naszego gimnazjum wraz z nauczycielami wybrali się do poznańskiego Teatru Wielkiego na balet pt. Dziadek do orzechów. Ponieważ tego dnia przypadały tzw. Mikołajki, potraktowaliśmy te wycieczkę jako miły prezent.
O godzinie 13:00 byliśmy już w drodze i podążaliśmy dwoma autokarami prosto do Poznania. Podróż nie była zbyt długa, bo już po około 2,5h byliśmy na miejscu. Wstąpiliśmy na dwie godzinki do centrum handlowego, by zrobić małe zakupy. Następnie w wyśmienitych humorach udaliśmy się do Teatru Wielkiego, by już punktualnie o 18:00 usiąść wygodnie w fotelach i podziwiać spektakl.
Balet podzielony był na dwa akty. W pierwszym z nich został ukazany wieczór wigilijny u pewnej rodziny. Były tańce, zabawy i długo oczekiwane przez dzieci prezenty. Klara, główna bohaterka otrzymała od swego stryja dość nietypowy prezent. Był to drewniany dziadek do orzechów. Dziewczynka mimo tego, że zabawka była bardzo prosta, wierzyła, że ma ona magiczną moc. Zazdrosny brat Klary zniszczył drewnianą postać, ale dobry krewny szybko ją naprawił, dzięki czemu mogła spokojnie iść spać. Gdy tylko zamknęła oczy, do pokoju wtargnęły myszy ze swoim władcą- Królem Myszy na czele. Od tego momentu przeczucia głównej bohaterki, co do nadzwyczajności otrzymanego upominku zaczęły się sprawdzać. Odegrała się magiczna bitwa pomiędzy szarym, groźnym zwierzęciem, a zabawką dziewczynki, która nagle ożyła. Po zakończonej bójce pojawił się stryj, który zaczął wyczarowywać obrazy z życia mieszkańców różnych krajów m.in. Indii czy Chin, pojawili się również Kozacy. Występy tych postaci wzbudziły wśród widowni
wielkie emocje. Aktorzy tańcząc i wykonując skomplikowane figury akrobatyczne na scenie, pokazywały swoją niesamowitą sprawność fizyczną, a także wspaniałe umiejętności aktorskie. Wszyscy byliśmy zafascynowani. Następnie ujrzeliśmy już tylko przebudzającą się w łóżku Klarę, trzymającą w ręce drewnianego dziadka do orzechów
I tak zakończyło się to piękne widowisko.
Gdy wracaliśmy do Kalisza, w głowach tkwiło nam pytanie: czy to był tylko sen? Czy prawdziwa historia
?
To jest właśnie magia świąt. W świąteczny klimat wprowadził nas spektakl Dziadek do orzechów.
Marta Torbiarczyk kl. II F
Dnia 6 grudnia 2006 r. klasy 2f oraz 1f pojechały do poznańskiego Teatru Wielkiego im. Stanisława Moniuszki na balet Dziadek do orzechów Piotra Czajkowskiego. Była to wspaniała historia małej Klary, która dostała, w gwiazdkowym prezencie od ojca chrzestnego, drewnianą zabawkę Dziadka do orzechów. Dziewczynka była nią zafascynowana. W nocy obudziła się w dużym pokoju. Uczestniczyła w walce stoczonej między myszami pod wodzą Myszora, a armią drewnianych żołnierzyków, którymi kierował Dziadek do orzechów.
Dobro zawsze wygrywa nad złem, to też drewniana zabawka przemieniła się w pięknego chłopca. Obejrzeliśmy doskonały popis umiejętności baletowych w wykonaniu zarówno osób dorosłych, jak i dzieci. Ciekawym elementem w drugim akcie były tańce z różnych stron świata (hiszpański, arabski, ukraiński, chiński). Niesamowite były też figury akrobatyczne wykonywane przez tancerzy.
Świetna scenografia dodatkowo oddawała magię tego baletu. Myślę, że gdyby Dziadek do orzechów wystawiony był w innej porze roku, nie miałby w sobie tej magii, jaką miał, gdy oglądaliśmy go tuż przed Bożym Narodzeniem.
Każdy z widzów był bardzo zadowolony po obejrzeniu tego baletu. Wszystkim się podobał i już nie możemy się już doczekać następnego wyjazdu na tego typu przedstawienie.
Dominika Szalonka 2f