"Kto nie czyta, przeżyje tylko swoje życie, czytający przeżyje więcej". Myślę, że jest w tym dużo prawdy, choć czy czasami warto jest przeżywać więcej? Spróbuję znaleźć wszystkie plusy i minusy czytania.

Według mnie czytając książki przede wszystkim możemy się nauczyć wielu rzeczy. Na przykład dowiedzieć się jak rozwiązywać problemy, z którymi zmagają się bohaterowie lub jak się zachowywać w różnych sytuacjach. Oprócz tego mamy możliwość ćwiczyć ortografię i rozwijać swoją wyobraźnię.

Poza tym książki często również bawią, uspokajają, odprężają i wyciszają. Pozwalają czytelnikowi zapomnieć o problemach i oderwać się od życia codziennego. Bez wątpienia fundują odpowiednią dawkę śmiechu i poprawiają samopoczucie. Wygląda na to że również leczą, bo przecież śmiech, to zdrowie.

Moim zdaniem książki przenoszą również czytelników do najodleglejszych miejsc na ziemi. Czytając "Przygody Tomka Wilmowskiego", możemy razem z nim przeżywać coraz to ciekawsze przygody i odkrywać coraz to piękniejsze zakątki świata.

Z drugiej strony, czy warto jest przeżywać więcej? Czytając horrory lub kryminały, przenosimy się do mrocznego świata, w którym by przetrwać, musimy walczyć ze złem. Szczególnie u dzieci tego typu książki mają niekorzystny wpływ na psychikę i często długi czas nie pozwalają zapomnieć o negatywnych bohaterach i wydarzeniach.

Mimo wszystko uważam, że warto czytać książki. Nie jest to tylko moje zdanie, gdyż kampanię pani Ireny Koźmińskiej "Cała Polska czyta dzieciom" prowadzi w kraju wielu nauczycieli i bibliotekarzy. Popierają ich znane gwiazdy m.in : Michał Żebrowski i Ewelina Flinta. "Zdecydowałem się poczytać dzieciom czytanki- w końcu tak bardzo wszystkim znane- aby choć przez chwilę dać im radość i wspólną zabawę."- powiedział Bartek Wrona. Po rozpatrzeniu wad i zalet, moim zdaniem teza: "Kto nie czyta, przeżyje tylko swoje życie, czytający przeżyje więcej" jest prawdziwa.

Barbara Kupaj IIf